Wpływ roślin na klimat

» Miejska zieleń»Wpływ roślin na klimat

Czy przycinanie drzew i krzewów zwiększa możliwości roślin w pochłanianiu zanieczyszczeń? Okazuje się, że tak! Posłuchajcie co na ten temat mówi dr hab. inż. Piotr Wężyk, prof. Wydział Leśny UR Kraków, Ekspert w dziedzinie smogu (więcej o naszym Specjaliście przeczytacie tutaj (proszę dać link do eksperta)

 

"Jeśli pielęgnacja korony drzewa lub krzewu przeprowadzona jest prawidłowo to ma to wpływ na zdolność rośliny do pochłaniania zanieczyszczeń. Właściwe przycinanie wzmacnia naturalną strukturę drzewa lub krzewu, zwiększa dostęp światła do liści i stymuluje rozwój korony. Umożliwia również przepływ wiatru, który pobudza liście do ruchu, a w związku z tym zwiększa filtrację zanieczyszczeń. Nieprzemyślane przycinanie końców gałęzi drzewa może doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowotnego lub nawet zamierania drzewa.”

 

Chcecie dowiedzieć się więcej szczegółów? Posłuchajcie naszego kolejnego wywiadu o odpowiedniej pielęgnacji roślin https://tiny.pl/tw6vb

Drzewa liściaste jako zabezpieczenie przed smogiem. Czy to ma sens? O to zapytaliśmy dr inż. arch. kraj. Wojciecha Bobka, wykładowcę roku 2018 na kierunku Architektura Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, autora licznych publikacji w tym „Drzewa – poradnik dla mieszkańców” (KLIKNIJ TUTAJ i pobierz poradnik http://zielenwkrakowie.pl/poradnik-dla-mieszkancow/)

 

„Pierwszym i najważniejszym dla pochłaniania zanieczyszczeń organem jest liść. Kora drzewa spełnia tutaj drugoplanową rolę. Ze względu na sezonowość, drzewa liściaste tracą liście jesienią, a wtedy właśnie, kiedy zaczyna robić się zimno, a piece emitują mnóstwo trujących substancji do atmosfery, potrzebujemy najbardziej ich oczyszczających właściwości.

 

To właśnie dlatego warto stosować w miejskiej infrastrukturze bioróżnorodność, planować także nasadzenia drzew i krzewów iglastych, których liście może mają mniejszą powierzchnię pochłaniania zanieczyszczeń, ale po pierwsze – nie tracą ich na zimę, a po drugie, absorbują pewną porcję smog w zimie, w przeciwieństwie do drzew liściastych, które tylko zatrzymują na sobie zanieczyszczenia, które kolejno spływają wraz z deszczem lub opadającymi liśćmi na ziemię i mogą dostać się w kolejnym sezonie ponownie do atmosfery.

 

Warto zatem sadzić rośliny iglaste takie jak jałowce, cisy, czy niektóre sosny w terenach zieleni, aby poprawiać stan powietrza. Nie powinniśmy sadzić drzew iglastych przy budynkach, ze względu na całoroczne zacienienie. Natomiast wykorzystanie krzewów iglastych jest uzasadnione".

Zielona infrastruktura w znaczącym stopniu wpływa nie tylko na zdrowie, zwłaszcza alergików, ale także na samopoczucie mieszkańców miast. Zwykle staramy się chronić każde, nawet mocno schorowane drzewo w myśl zasady, że wszystko, co zielone jest na wagę złota.

 

Czy słusznie?

 

Na to pytanie odpowiada dr inż. arch.kraj. Wojciech Bobek, wykładowca roku 2018 na Politechnice Krakowskiej, autor licznych publikacji w tym „Drzewa – poradnik dla mieszkańców” (KLIKNIJ TUTAJ i pobierz poradnik http://zielenwkrakowie.pl/poradnik-dla-mieszkancow/)

 

"Drzewa oczyszczają powietrze, obniżają temperaturę i zdobią miasto. Zarówno do ich sadzenia jak i pielęgnacji potrzebna jest jednak specjalistyczna wiedza, tak aby prawidłowo się rozwijały, a dzięki temu nie tylko cieszyły nasze oko, ale przede wszystkim chroniły nas przed zanieczyszczeniami i alergenami. Jednak mimo naszych zabiegów pielęgnacyjnych nie każde drzewo spełnia swoją rolę w miejskim ekosystemie, bo stare, schorowane i osłabione drzewa nierzadko pobierają prawie tyle samo tlenu, co produkują, więc ich trzymanie na siłę w mieście sprawia, że bilans tlenowy jest bliski zeru, co jest po prostu dla nas nieopłacalne. Brzmi strasznie? Być może. Ale tak właśnie działa natura i oparty na zasadzie korzyści ekosystem.

 

Jak to działa?

 

Stare i schorowane drzewa umierają śmiercią naturalną. Doskonale jest to widoczne w rezerwatach przyrody i na ekologicznych użytkach, gdzie zachodzą procesy niezakłócone ręką ludzką.

 

Spróchniałe konary i pnie przewracają się, rozkładając się latami, wnikając w ściółkę i dając tym samym pożytek młodym roślinom.

 

Usuwając stare drzewo w mieście robimy to samo, co przyroda, tylko trochę szybciej. Pomijamy niektóre cykle po to, aby wymiana była szybsza, ponieważ nie mamy czasu czekać, aż drzewa w alejach się samoistnie rozsypią, zwłaszcza pomiędzy budynkami, gdzie mieszkają ludzie, bo jest to po prostu dla nas zagrożeniem. W dzisiejszych czasach, kiedy powietrze jest mocno zanieczyszczone potrzebujemy gotowych rozwiązań tu i teraz, w tym roślin, które spełnią swoją funkcję i oczyszczą powietrze, nie szkodząc przy tym innym np. alergikom.

 

Nie liczy się ilość, tylko jakość

 

W ograniczonej, miejskiej przestrzeni nie możemy sobie pozwolić na sadzenie byle jak i byle czego i trzymanie chorych roślin tylko z egoistycznych pobudek, „bo tak chcemy”. Bo drzewo może po prostu przestać chcieć funkcjonować, zwłaszcza w tak stresogennych dla niego warunkach, jakim jest miasto.

 

Jest mnóstwo ograniczeń, które ograniczają żywotność drzewa, i naszą rolą, mieszkańców jest zapewnienie im warunków do jak najlepszego wzrostu. Ale naszą rolą jest także przeznaczenie jak największej przestrzeni na dorodne okazy, które nie tylko będą cieszyć oko, ale będą produkować dużo tlenu. Tak aby bilans był na plus lub jak najbardziej dla nas korzystny.

 

Oczywiście nie znaczy to, że każde chore drzewo należy wyciąć. Wręcz nie powinno się tego robić. Pewną ich pulę możemy spokojnie zostawić, pamiętając jednak o tym, aby nie były one grupą dominującą, ponieważ nie będzie to korzystne zarówno dla drzewostanu jak i dla nas, mieszkańców.

 

Bilans zysków i strat

 

Początkowo w miastach nie było drzew, zostały one do nich wpuszczone ze względu na swoje właściwości (obniżały temperaturę, dawały cień, poprawiały nastrój). Wspólnie z mieszkańcami zaczęły tworzyć miejski ekosystem, oparty na wzajemnych korzyściach. Od tamtej pory nic się nie zmieniło, poza dodatkową rolą drzew oczyszczającą powietrze. Jak drzewa swoich ról nie spełniają, trzymanie ich w mieście jest dla nas po prostu stratą, bo w ich miejsce można posadzić żywotne, młode drzewa, które poprawią ekosystem i zapewnią tlen tym starszym, przedłużając tym samym ich życie.

 

W skrócie chodzi o to, aby pomóc ekosystemowi, a nie mu zaszkodzić. I nie walczyć z naturą, bo jej nie da się oszukać. Bo schorowane lub bardzo stare drzewa dają głównie tylko cień i po prostu cieszą oko. Ale z pewnością nie mają znaczącego wpływu na pochłanianie zanieczyszczeń, o czym warto pamiętać".