Jak uniknąć kleszczy



Coraz więcej osób postuluje o nie koszenie traw i tworzenie „dzikich stref”, jako naturalnego środowiska zapylaczy i zwierząt, zapominając przy tym nie tylko o alergikach, ale także o kleszczach, obecnych nie tylko w trawie, ale także przenoszonych przez zwierzęta, niekoniecznie domowe typu psy i koty.

 

To jak to z tymi kleszczami jest? Czy szansa na ich złapanie w wysokiej trawie rośnie czy jest taka sama, jak w trawie skoszonej? O to zapytaliśmy Rafał Reinfuss Prezesa @Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę borelioza.org | Lyme Poland.

 

"W ostatnich dwóch dekadach zachorowalność na boreliozę w Polsce konsekwentnie rosła, obecnie przekracza 20 tysięcy przypadków rocznie. Dane epidemiologiczne nie obejmują całości zjawiska, Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę szacuje, że rzeczywista liczba nowych zachorowań może być dwu-trzykrotnie wyższa, tj. może wynosić 50- 60 tysięcy rocznie.

 

Z punktu widzenia profilaktyki chorób odkleszczowych, ważne jest utrzymanie zieleni “pod kontrolą”, szczególnie w miejscach gdzie aktywnie korzystają z niej ludzie - na placach zabaw, w ogródkach przedszkolnych, w parkach, na skwerach. Kleszcz jest z natury krwiopijcą, do przetrwania potrzebuje żywiciela, a jego podstawową strategią życiową jest wspinanie się na trawy i zarośla, generalnie do wysokości jednego metra, po to by tam oczekiwać na przechodzącą ofiarę. Brodzenie w przerośniętej trawie i zaroślach w warunkach naszych miast i przedmieść, gdzie niestety kleszczy mamy sporo, stwarza duże ryzyko.
Obecność pokarmu i schronienia powoduje, że w miastach i wokół siedzib ludzkich mamy od zawsze problem gryzoni, które są głównymi żywicielami kleszczy. Gdzie są gryzonie, tam są również kleszcze i trzeba brać to pod uwagę kształtując zieleń miejską. Tam gdzie biegają i bawią się dzieci, gdzie chodzimy na spacery, trawa powinna być koszona, a krzewy przycięte."

 

Więcej o kleszczach dowiecie się z tego filmiku (KLIKNIJ I OGLĄDNIJ https://tiny.pl/t54fr)